nie mam siły pisać. nie mam czasu żyć. nie mam czasu się uczyć. i zastanawiam się na co MAM czas.
chciałabym już robić zdjęcia na majowym ,wyjechać gdzieś i zaszyć się z dala od telewizji, żałób narodowych, krzykaczy, nędzarzy.
limit na pomaganie biednym wyczerpany. łamią rączki- nóżki dzieciom żeby potem żebrały.
'Chcesz pieniądze? Mogę Ci dać jedzenie" -słyszę samą siebie. Moje kanapki z szynką i żurawiną, pieczołowicie przygotowane przez Mamę wędrują do łapek małej Cyganki. Grzebiąc w plecaku w ich poszukiwaniu, słyszę: "Czekolada? masz?" i widzę paluszek wycelowany w butelkę z piciem. "Nie mam czekolady, picie muszę mieć dla siebie".
Wcześniej, idąc do szkoły, ledwie wyszłam za teren teatru, zatrzymuje mnie facet. I ględzi, ględzi.
"Nie musisz się mnie bać"... podnoszę więc wzrok. Nie czuć go alkoholem, ale o co mu chodzi...? bo nawija i raczej a-ad rem. rzadko mi się zdarza być tak odważną żeby w ogóle powiedzieć coś głośno, ale tu dobitnie i prosto z mostu: "o co ci chodzi?"
Słownictwo raczej poniżej średniej krajowej, zrozumiałąm że zbiera na piwo. Grzebię po kieszeniach, mówię ze mam drobniaki ale głupio mi je dać. Zgadza się facet. To dostaje.
Jasna cholera. Bałabym się odmówić. A nuż pójdzie za mną, jakichś znajomych skrzyknie, życie mi pouprzykrzają <w najlepszym wypadku>. Łażę przecież do szkoły codziennie prawie tą samą drogą. A po włąmaniu jestem nieufna <ile to już lat..> w stosunku do każdego.
Pilnuję portfela, torby wprost obsesyjnie.
A the day before today, we were standing on a railway station and a little gipsy girl came to us. She asked for money of course. We wanted to give her some food but, unfortunately, before such a long travel my man couldn't give her sandwiches. I stared terrifingly at him, taking out the wallet. After that incident, I warned him not to behave like this again, especially at railway stations. The pickpockets can use childern as a bait <przynęta>. and only wait for this moment.
My next respond to financial support would be- "I've already helped today."
Ludzie święci, dajcie chwilę na oddech. Opierdalam sie a potem umieram ze strachu. Ale po co skoro w tej szkole bycie systematycznym nie popłaca, się nie opłaca.
wzbraniałą sie jak uparty osiołek. Ale chęć przezyciężyłą niechęć do pisania.
Do szkicu można dodać, zacząć właściwie.
Tyle nie-kaw, nie-herbat zostało między nami wypitych
Były akompaniamentem do rozmów. O złamanym nosie, sercu czy tam duszy.
Ten cholerny fotel na zawsze zapadł i zostanie w pamięci, bo widział jego wykrzywioną twarz, ręce niebezpiecznie bklisko nosa i furię w oczach. Organizm, przemęczony, zareagował z opóźnieniem. Ze stresu nie można wylądować w szpitalu, kochanie-brzęczał nieznośnie powtarzający się głos tej albo tamtej miłej pani. Zresztą-czy to ważne-której?
To wtedy straciła wiarę, że coś może się zmienić.
"Obiecałaś!" Momentami nienawidzi ich obojga. Ile razy w tej niepozornej główce jawiły sie słowa, wyrażne jak czerwone neony na tle nocnego nieba" ty ch*** j*****. Nienawidzę cię! nie zasługujesz na dużą literę... Ciekawe czy ktoś uwierzyłby w zabójstwo we śnie?
Do teraz brzuch miała boleśnie ściśnięty tylko w czasie awantur. Po tym wszystkim-na dźwięk każdego głośniejszego jego tonu, zaciskają się pięści i [rzychodzą przed oczy jego palce, na jej nosie, ten czy tamten obraz.
"popamiętasz mnie...." , nie , to ty mnie popamiętasz... "Haruję jak wół żebyś [...] <i wyrzuty> Jak będę kaleką, to kto mnei bedzie na wózku woził? Będziesz tatę woziła?" Wymusza takie zeznania. a w jej głowie wtedy "napluje ci w twarz..."
Czuję się jak zwierzątko w klatce, zdominowana przez zbyt gadatliwych, nie widząc sensu otwierania ust i wypowiadania swojego zdania dzięki 'tatusiowi' , z chęcią zemsty za piękne dzieciństwo.
"będzie Cię to kiedyś kosztowało dobrego psychologa", tak, a Ty, czy zapłacisz tatusiu, za leczenie córeczki??
ktoś nie wierzy, proszę bardzo. zdjęcia i nagrania mam schowane.
'chwała temu co bez gniewu idzie'.....?
jutro będzie więcej. jak na razie zlewam odpowiedzialność za słowa na papier.
skomentuj (1)
fight fire with fire?
igram z ogniem
tym dłuższy cień im wyżej światło. wyciąga swoje pazury daleko w śnieg. goni Cię, goni Cię, goni Cię....stukotuk stukotuk stukotuk stukotuk...... .... .... .... ....
za dużo wrażeń jak na dzień. zasądzić gada...?
gad gadać lubi.
Mam nową nadzieję, jest czym żyć do maja.
smuteczek mnie dopadł, jak nic.
marnowanie ferii przy kompie itp. chwała temu że wyjeżdżam niedługo, na krótko, i nie sam raz.
pies łapiący myszy... widziałam dziś, na własne oczy, ze swojego okna.
Jakby tego komu było mało - pewnej zimy wychował i przechował w budzie dwa małe kotki
Obecnego kota toleruje, bawi się z nim nosi w pysku i kiedy ten podchodzi do kojca, kulturalnie, jak eskimosi, pocierają sie nosami.
____________________________________________________________________________________________________________________________
Rozgrzałam go do czerwoności... Ahh... Pierwszy raz w mojej karierze palacza domowego piec 'doszedł' ;] do 60 stopni.
czytam właśnie czyjąś notke. kobieta zdziwiona/zaskoczona że ciasto sezamowe nie jest jej wynalazkiem.
internet jest kopalnią wiedzy, daje nam prawie że nieograniczone możliwości dostępu do informacji. Większość jednak niezweryfikowana. I czasem nawet Sacrum ostatnich lat (Wikipedia) nie pomoże, bo cóż powiedzieć o tym, że przez kilka miesięcy istniał tam wpis o nie istniejącym działaczu, bodajże komunistycznym. Ponadto, ktoś poszukujący szczegółowych informacji, srogo sie zawiedzie. w niektórch dziedzinach Wikipedia nie posiada informacji potrzebnych uczniowi liceum.
Internet jest rajem dla indywiduów (dobrze odmienione?) ale czasem funduje człekowi zimny prysznic, że nie tylko on ma 'takie' problemy czy pomysły.
szukam rzeczy których Google nie znajdzie. xD
i wymyślony przeze mnie zawód <gofryzjer :D> chyba do nich należy.